Aktualności

Na wystawie pod tym tytułem w Muzeum Etnograficznym im. Franciszka Kotuli w Rzeszowie prezentowane są elementy ludowego stroju rzeszowskiego, przeworskiego, łańcuckiego, lasowiackiego i Pogórzan - ubiory codzienne jak i stroje świąteczne - noszone  na wsi pod koniec XIX i na początku XX wieku.

Na ekspozycji widoczne jest bogactwo stroju ludowego i kunszt ludowych wytwórców, które mogą stać się inspiracją w przenoszeniu wzorów i motywów do współczesnego rzemiosła artystycznego. Oprócz elementów odzieży znalazły się eksponaty etnograficzne ilustrujące temat pozyskiwania surowca, techniki zdobienia elementów stroju, a także przedmioty związane z dbałością o wygląd. Wszystkie elementy strojów, eksponaty etnograficzne oraz zdjęcia archiwalne pochodzą ze zbiorów własnych Muzeum. Ekspozycji towarzyszy katalog pt. „Na co dzień i od święta” oraz strona internetowa www.ubioryludowe.muzeumetnograficzne.rzeszow.pl

W 2017 r. wytypowane obiekty z kolekcji zostały poddane renowacji i konserwacji (m.in. „obręcz” – pas z metalowych członów z klamrą w kształcie stożka, który w XIX i na początku XX wieku we wsiach w okolicach Łańcuta i Przeworska była ważnym atrybutem obrzędowego stroju ślubnego panny młodej, nakładanym na gorset. Wykonawcami tego typu pasów byli rzemieślnicy krakowscy. W powszechnym przekonaniu obręcz była rękojmią udanego małżeństwa i licznego potomstwa). Ekspozycja przedstawia ubiory codzienne, jej uzupełnieniem są zdjęcia archiwalne, pochodzące z muzealnego archiwum fotograficznego (część z nich została wykonana w znanym rzeszowskim zakładzie Edwarda Janusza, działającego w latach 1886-1950).

Kościół św. Marii Magdaleny i Matki Bożej Niepokalanej - wraz z przylegającym do niego klasztorem franciszkanów - tworzy kompleks sakralny znajdujący się w Przemyślu przy ul. Franciszkańskiej. Budowa zachowanej do dzisiaj świątynia trwała w latach 1754-1778.

Przed barokową fasadą znajdują się trzy kamienne rzeźby przypisywane lwowskiemu artyście Fabianowi Fesingerowi z II poł. XVIII wieku. Przedstawiają one Najświętszą Maryję Pannę Niepokalanego Poczęcia oraz po jej bokach: bł. Jana Dunsa Szkota i św. Idziego.

Na górnej części fasady znajduje się polichromia Koronacja Matki Bożej. Pod nią napis w języku łacińskim: Domine De Tuis Donis Oferimus Tibi (Panie z Twoich darów ofiarujemy Tobie). Nad wejściem do kościoła umieszczono malowidło przedstawiające gołębicę (symbol Ducha Świętego) oraz napis: In Honorem B. Mariae Immaculatae (Na cześć Niepokalanej).

Zasoby drewnianego dziedzictwa z każdym rokiem ulegają degradacji i uszczupleniu. A przyczyny tego tkwią nie tylko w ograniczonej trwałości samego budulca, w jego podatności na niszczące działanie czynników biologicznych i atmosferycznych, lecz wynikają najczęściej z działalności człowieka. Mimo intensyfikacji prac konserwatorskich oraz zwiększania środków, które są na to przekazywane, ostatnie lata przynoszą nowe zagrożenia. To od nas zależy, czy będziemy potrafili tym wyzwaniom sprostać, a przede wszystkim, co przekażemy następnym pokoleniom z budowanego przez setki lat dziedzictwa.

Oto przykład opuszczonego drewnianego domu we wsi Węglówka (gm. Korczyna, Podkarpackie) położonej w dolinie Czarnego Potoku w otoczeniu najwyższych wzniesień Pogórza Strzyżowsko-Dynowskiego. Do końca II wojny światowej zamieszkiwała ją rusińska grupa etnograficzna, zwana Zamieszańcami.

Osiedli oni tam w okresie zasiedlania Pogórza, czyli w XV–XVI wieku, na jedynym nie zajętym jeszcze terenie, czyli na terenach najwyższych, o najgorszych warunkach fizjograficznych i glebowych. Założyli oni 10 miejscowości, otoczonych polskimi wsiami. Wśród nich znajdowała się także Węglówka. Po II wojnie światowej grupa ta przestała istnieć na terenie zachodniego Pogórza. W ponad 90% została ona przesiedlona w głąb ZSRR.

Przez otaczającą ich ludność polską obszar ten nazywany był „Rusią”, a ludność Rusinami. Przez mieszkających bardziej na południe Łemków nazywani byli natomiast Zamieszańcami, ze względu na zamieszkiwanie wśród ludności polskiej.

fot. Agnieszka Gancarz

Świątynia należy do najcenniejszych obiektów zabytkowych w regionie, zarówno pod względem architektonicznym, jak i zachowanych wewnątrz polichromii. Jest także unikalna ze względu na swoje przeznaczenie – przez lata odbywały się w niej coroczne msze święte ku czci św. Huberta, na które przyjeżdżali przedstawiciele kół myśliwskich z całego kraju.

Kaplica powstała w latach 1741-1745 z fundacji Jerzego Ignacego Lubomirskiego herbu Szreniawa, zapalonego myśliwego, polującego w często w pobliskich lasach. Jej projektantem był Karol Henryk Wiedemann, budowniczy pochodzący z Saksonii. Jest to najstarsza świątynia poświęcona patronowi myśliwych w Polsce. W 2010 r. (za zgodą ówczesnego biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego) zabytkowa kaplica została przeznaczona na muzeum kultu św. Huberta. W planach jest stworzenia wokół niej Podkarpackiego Centrum Kultu św. Huberta w Miłocinie

W 2010 r. udało się przeprowadzić remont stolarki okiennej i drzwiowej oraz instalacji odgromowej. W 2011 r. – remont elewacji. W latach 2011-2012 i od 2014 trwają prace konserwatorskie przy malowidłach ściennych w kopule i na ścianach nawy głównej z iluzjonistycznym ołtarzem z obrazem św. Huberta. Prace te prowadzi konserwator dzieł sztuki Elżbieta Wiącek-Lach.

Do tej pory nie ustalono autora polichromii. Jej wartość artystyczna wskazuje na zatrudnienie przez Jerzego Ignacego Lubomirskiego artysty o dużych umiejętnościach, wykształconego na najlepszych wzorcach  włoskiej sztuki barokowej.

fot. Jacek Stankiewicz (1) i Rafał Lach (3)

 

Atrakcje województwa podkarpackiego to przyroda, żywa tradycja kulturowa regionu i tak jeszcze miejscami popularna w jego krajobrazie „kultura drewna”. Budownictwo z tego materiału, symbol dawnej doskonałości rzemieślniczej i artystycznej, jeśli nie jest wystarczająco chronione i zabezpieczane, to szybko ulega destrukcji lub zostaje zniszczona jego oryginalna forma. Znika jednocześnie nieodwracalnie całe, trudne do uświadomienia dla przeciętnego człowieka, bogactwo krajobrazu historycznego.

Tak określone dziedzictwo jest bardzo zróżnicowane pod względem poziomu technicznego, stanu zachowania, atrakcyjności i stosunku społeczności lokalnej do jego utrzymania i kontynuacji tradycji „kultury drewna”. W naszej części Europy dostrzec można działania, szczególnie intensywne w ostatnich latach, na rzecz zachowanych zabytków drewnianych. Niewątpliwy wpływ ma także świadomość skali zniszczeń, jaka dotknęła te obszary i znajdujące się tam obiekty w ciągu ostatnich stu lat. Źródła podają różne liczby, ale jedno trzeba przyznać: wiek XX doprowadził znacznego zniszczenia „kultury drewna” w obszarze Karpat. Zniszczeniu uległo kilkaset drewnianych świątyń z pełnym wyposażeniem, setki drewnianych dworów spalono lub pozwolono na ich powolną degradację, a po tysiącach drewnianych domów autochtonicznej ludności wypędzonej ze swoich od wieków zamieszkanych wsi często jednym śladem jest kamienna podmurówka.

Oto przykład uratowania stuletniej chałupy w Tyrawie Wołoskiej stojącej przy trasie nr 28 Przemyśl - Sanok. Własnymi siłami wykonano renowację - jedynie przy niewielkim doradztwem „Renowatora” (zdj. wykonano za zgodą właściciela obiektu). W głębi widoczna uratowana przed rozbiórką również drewniana stodoła.

fot. Henryk Madejowski

turystyka smaki zielone eprocarpathia