Aktualności

Ruiny bastejowego zamku we wsi Węgierka (gm. Pruchnik) na Pogórzu Dynowskim, posadowione są w dolinie, w północnej części miejscowości. Początki obronnego dworu wiążą się z nazwiskiem rodu Rozborskich. 
Kolejni właściciele Pieniążkowie w II połowie XVI wieku przebudowali i rozbudowali zamek na planie kwadratu o wymiarach 40 x 40 metrów do zachowanej (częściowo) formy. Posiadał on na pewno dwa skrzydła mieszkalne: zachodnie i południowe, być może i północne, a od wschodu otaczał go mur obwodowy. Pieniążkowie władali warownią aż do 1713 r. Pod koniec XVIII wieku fortalicjum zostało strawione przez pożar i już je nie odbudowano.
Do naszych czasów z obronnej rezydencji zachowała się jedynie cylindryczna czterokondygnacyjna wieża ze strzelnicami oraz dwa budynku stojący przy dziedzińcu. Zachowana basteja jest w stanie postępującej ruiny i bez restauracji z pewnością niedługo się rozsypie. Od strony wschodniej znajdował się park i zabudowania dworskie, z których przetrwały dwa budynki: jeden ze skarpami i spichlerz.

 

fot. Wojciech Preisner

Zwiedzający sadzili już w skansenie w Kolbuszowej ziemniaki pod motykę, siali warzywa, wytłaczali olej z lnianych nasion. Przyszedł czas na bielenie chałupy i plecenie płotu z wikliny. To już w sobotę, 21 lipca br.

„Przy sobocie o robocie” to nazwa całorocznego cyklu, który pokazuje, jak w dawnej wsi wyglądały prace gospodarskie.  W najbliższą sobotę uczestnicy spotkania zabiorą się do porządnej roboty, czyli do odświeżania ścian. W chałupie z Żołyni Dolnej, w której dawno temu mieszkał szewc Wiktor Kochmański, będą bielić ściany sieni i ścianę szczytową. Przy okazji pracownicy Muzeum opowiedzą o tym, jak przygotowywało się glinę do wyrównywania szpar międzybelkowych uszczelnionych mchem oraz wapno do malowania. Zwiedzający będą mogli wziąć udział w tej pracy i pobielić ścianę pędzlem wykonanym z prosa. Na ogrodzeniu trzeba będzie także rozłożyć pierzyny – niech się wietrzą.

Nieco później w planach jest wyjątkowa atrakcja – wyplatanie płotu koszykowego z wikliny przy stawie obok zagrody z Jeziórka. Wiklinowe pręty przekłada się poziomo między wbitymi słupkami. Powstaje wtedy wyjątkowy płot, jakby specjalnie dla ptactwa domowego – na tyle wysoki, by gęsi, kaczki, czy kury nie uciekły,  i na tyle niski, by mogły obserwować, co się dzieje na wiejskiej drodze. Dodatkową zaletą takiego ogrodzenia jest to, że często się ukorzenia, wypuszcza gałęzie, liście i rośnie – pięknie upiększając okolicę.

Oto plan soboty:

11.00 – 16.00 – bielenie ścian i wietrzenie pierzyn przy chałupie z Żołyni Dolnej

13.00 – 16.00 – plecenie płotu z wikliny wokół stawu przy zagrodzie z Jeziórka

Wstęp do skansenu wynosi 10 zł – bilet normalny, 7 zł – bilet ulgowy, 28 zł – bilet rodzinny, dzieci do 7. roku  życia – bezpłatnie.

„Portret starca”, obraz Artura Grottgera, to najnowszy zakup Muzeum Okręgowego w Rzeszowie. Nieznane dotąd dzieło malarza zaprezentowano publiczności w niedzielę, 15 lipca br.

 Cenne dzieło - za 148 tys. zł (większość tej kwoty przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, resztę budżet województwa podkarpackiego) - zakupiono od prywatnej osoby za pośrednictwem Sopockiego Domu Aukcyjnego - Galerii w Warszawie. Jak zapewnił dyrektor muzeum Bogdan Kaczmar wzbogaci Galerię Malarstwa Polskiego. To pierwszy obraz tego malarza w rzeszowskich zbiorach i zarazem dziesiąte dzieło w ciągu 12 lat, których zakupy dotowało Ministerstwo. Wśród pozyskanych są obrazy sygnowane przez takie nazwiska, jak, m.in.: Maksymilian Gierymski, Aleksander Kotsis, Jan Stanisławski, Teodor Axentowicz, Józef Mehoffer, Józef Pankiewicz czy Tadeusz Makowski.

Zdaniem Marii Stopyry, kustosza muzeum, która odnalazła obraz oraz przygotował dokumentację dofinansowującą zakup, „Portret starca” to unikalne, praktycznie nieznane dzieło Grottgera powstałe we Francji w 1867 r., które dotychczas znajdowało się w prywatnych zbiorach. I chociaż obraz nie pojawia się w literaturze fachowej, to jednak posiada sygnaturę artysty oraz – co było warunkiem uzyskania dotacji – dwie niezależne ekspertyzy potwierdzające autentyczność dzieła.

Obraz powstał na płótnie naklejonym na deskę. Jest oprawiony w bogato zdobioną, pochodzącą z końca XIX stulecia drewnianą, złoconą ramę. Dzieło jest sygnowane inicjałami artysty: AG. Jego wymiary to 45 na 35 cm. „Portret starca” to pierwszy obraz olejny Grottgera w zbiorach Muzeum Okręgowego w Rzeszowie. Placówka ma natomiast grafiki artysty i jeden jego rysunek.

Muzeum Okręgowe w Rzeszowie zaprasza na siódmy już piknik średniowieczny, podczas którego będzie można przenieść się w czasy średniowiecza, epokę mężnych rycerzy i nadobnych niewiast. Tą niecodzienną podróż w czasie i przestrzeni umożliwimy Państwu wspólnie z grupą rekonstrukcji historycznej - Zakonem Rycerzy Boju Dnia Ostatniego. Ci zacni rycerze nauczą wszystkich chętnych władania mieczem, łukiem oraz ubiorą w średniowieczną zbroję. W cieniu muzealnego dziedzińca odbędą się: walki rycerskie (co godzinę), pokazy mody męskiej i damskiej oraz gry i zabawy, które były rozrywką podczas pokoju. Wszyscy będą mogli podejrzeć pracę powroźnika czy spróbować  liczyć na abaku (średniowiecznym kalkulatorze), a także wykonać własnoręcznie miecz podczas warsztatów dla najmłodszych. Pierwsze trzysta osób będzie mogło wybić dla siebie średniowieczną monetę.

Zapraszamy w niedzielę, 22 lipca br., w godz. 14.00-19.00 na ul. 3 Maja 19 do budynku Muzeum. Wstęp 8,00 zł (zakup biletu uprawnia do wejścia na piknik, uczestnictwa w warsztatach oraz do zwiedzenia  wszystkich wystaw muzealnych, w tym ekspozycji „Tobie Ojczyzno. Z dziejów oddziałów podhalańskich”).

Firma ArcheoFuture - na zlecenie miasta i gminy Oleszyce (powiat lubaczowski) - realizuje wieloetapowy projekt dotyczący rewaloryzacji dawnego zespołu pałacowo-parkowego w tym mieście. W planach jest rewitalizacja całego wzgórza, najpierw jednak od blisko trzech miesięcy prowadzone są tu prace archeologiczne, które zakończą się jesienią tego roku.

Początki miejscowego dworu, zwanego też zamkiem, a później pałacem, sięgają okresu późnego średniowiecza. Dwór ten w ciągu pierwszych stuleci swego istnienia dzielił losy Oleszyc, kilkakrotnie niszczonych przez Tatarów. Jednak dzięki staraniom Mikołaja Hieronima Sieniawskiego został odbudowany. Po śmierci Sieniawskich dobra oleszyckie stały się własnością książąt Czartoryskich. W latach 1741-1743 pałac został gruntownie odnowiony. Kolejny remont przeprowadzono dopiero w II połowie XIX wieku z inicjatywy ówczesnych właścicieli - książąt Sapiehów. Kres istnienia założenia przyniosła II wojna światowa. Pałac doszczętnie spłonął 22 czerwca 1941 r. podczas walk niemiecko-sowieckich. Wypalone mury rozebrano po zakończeniu wojny.

W czasie intensywnie prowadzonych badań na wzgórzu zamkowym w Oleszycach udało się już odsłonić relikty pałacu z XVIII stulecia, który przebudowano w latach 30. XX wieku. W 1941 r. budynek spłonął, grzebiąc między innymi ogromną ilość broni, amunicji oraz wyposażenia posterunku radzieckich żołnierzy.

Archeolodzy wydobyli już tysiące zabytków ruchomych, m.in. depozyt monet z okresu międzywojennego, XVI-wieczne kafle miskowe, wielobarwne i szkliwione kafle piecowe z XVIII wieku, XVIII-wieczny pistolet skałkowy, liczne detale architektoniczne, w tym gzymsy i zwieńczenia tralek schodów ozdobnych.

 

fot. 5 Widok zamku w Oleszczycach od północnej strony (Biblioteka Instytutu Narodoznawstwa Akademii Nauk Ukrainy, Lwów, 14286)

fot. 7. Zespół pałacowy w Oleszycach. Fragment mapy katastralnej z 1854 r. (zbiory Archiwum Państwowego w Przemyślu)

fot. 8. Zespół pałacowy w Oleszycach (widok od północnego-zachodu), wg grafiki Kajetana Wawrzyńca Kielisińskiego z lat 40. XIX w., z: R. Aftanazy, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej, T. 6, Województwo bełskie, Ziemia Chełmska województwa ruskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków 1995, s. 161

 

turystyka smaki zielone eprocarpathia